Moja historia z siatkówką zaczęła się dość wcześnie, bo już w wieku 11 lat, a to, co początkowo było zabawą i pasją, bardzo szybko przerodziło się w świadomie wybraną drogę życiową.

Zanim jednak siatkówka stała się moim głównym kierunkiem, próbowałam swoich sił w wielu różnych dyscyplinach. Reprezentowałam szkoły w zawodach sportowych praktycznie wszędzie, gdzie tylko była taka możliwość. Rzucałam oszczepem, skakałam w dal oraz brałam udział w takich grach zespołowych jak: unihokej, koszykówka czy piłka ręczna.

Każda z tych dyscyplin rozwijała moją sprawność, uczyła rywalizacji i budowała charakter. To właśnie ta wszechstronność i naturalna potrzeba ruchu sprawiły, że sport bardzo szybko przestał być tylko dodatkiem, a stał się integralną częścią mojego życia.

W wieku 13 lat wyprowadziłam się z domu, aby jeszcze bardziej rozwijać się sportowo. Od tamtej pory mieszkałam w internatach, tzw. bursach i ośrodkach sportowych. Wczesne opuszczenie rodzinnego domu nauczyło mnie samodzielności, odpowiedzialności i konsekwencji, czyli wartości, które do dziś są dla mnie bardzo ważne.

Prawdziwy przełom w rozwoju nastąpił w momencie, gdy zdecydowałam się na naukę w Liceum im. Marii Skłodowskiej-Curie w Pile, w klasie o profilu siatkarskim. To właśnie w Pile zaczęła się moja kariera na poziomie profesjonalnym. Systematyczna praca, zaangażowanie i rozwój sprawiły, że szybko zostałam zauważona przez środowisko seniorskiej siatkówki.

Mając zaledwie 16 lat rozpoczęłam treningi z zespołem w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Rok później oficjalnie zadebiutowałam w Orlen Lidze w barwach klubu PGNiG Nafta Piła. Był to jeden z najbardziej wymagających okresów w moim życiu. Występowałam na trzech poziomach rozgrywkowych (juniorki, Młoda Liga, ekstraklasa), a do tego matura, prawo jazdy i codzienność młodej osoby wchodzącej w dorosłość. Ten etap nauczył mnie zarządzania czasem, odporności psychicznej oraz funkcjonowania pod presją.

W tym samym czasie otrzymałam również swoje pierwsze powołanie na zgrupowania reprezentacji Polski juniorek, co było ogromnym wyróżnieniem i potwierdzeniem, że obrana przeze mnie droga ma sens.

Po zakończeniu etapu juniorskiego stanęłam przed ważną decyzją: czy kontynuować grę w najwyższej lidze, czy też świadomie zrobić krok w tył, aby w przyszłości zrobić dwa kroki do przodu. Wybrałam rozwój i grę w 1 lidze w Gliwicach.

Choć pod względem wyniku nie był to najłatwiejszy sezon, dla mnie okazał się bardzo wartościowy. Jako młoda dziewczyna pełniłam rolę podstawowej zawodniczki, co pozwoliło mi zbudować pewność siebie i zdobyć doświadczenie, którego nie da się zastąpić treningiem.

Kolejnym ważnym etapem był transfer do klubu Joker Świecie i to właśnie tam wydarzyło się coś wyjątkowego. Jako zespół stworzyliśmy niesamowitą historię, zdobywając Mistrzostwo Polski w 1 lidze… i to 2x z rzędu, a sezon 2019/20 dał nam upragniony awans do Tauron Ligi.

To właśnie wtedy otrzymałam swoją pierwszą nagrodę MVP w Tauron i to w pierwszym meczu sezonu przeciwko zespołowi z klubu Grot Budowlani Łódź. Był to symboliczny moment, który pokazał mi, jak daleką drogę już przeszłam.

Następnie przyszedł czas na Tarnów i jasno określony cel — złoto oraz awans. Po raz kolejny cel został zrealizowany i zdobyliśmy Mistrzostwo 1 ligi.

Kolejnym krokiem była gra we wspomnianym wcześniej klubie z Łodzi. W sezonie 2022/2023 zdobyliśmy brązowy medal mistrzostw Polski, a w następnym zakończyliśmy rozgrywki na 4. miejscu.

W Łodzi pojawiła się przede mną naprawdę wyjątkowa szansa. Było to ogromne wyróżnienie i spełnienie jednego z moich sportowych marzeń.

Niestety, był to również moment, w którym po latach funkcjonowania na najwyższych obrotach dopadło mnie wypalenie, dlatego po dwóch sezonach w klubie Grot Budowlani Łódź podjęłam świadomą decyzję o zakończeniu kariery zawodniczej. Mimo że mogłam kontynuować grę na wysokim poziomie, wybrałam nową drogę.

Wczesne wejście w profesjonalny sport, szybkie tempo rozwoju oraz ciągła konieczność udowadniania swojej wartości sprawiły, że od młodego wieku funkcjonowałam pod dużą presją.

Istotną rolę odegrał też mój charakter, bo zawsze wymagałam od siebie bardzo dużo, często więcej niż ktokolwiek inny. Sama narzucałam sobie ogromne oczekiwania i nie dawałam zbyt dużo przestrzeni na słabsze momenty. Do tego dochodziło życie prywatne, które nie zawsze było łatwe do pogodzenia z wymaganiami zawodowego sportu.

W pewnym momencie to wszystko zaczęło się kumulować. Zmęczenie przestało być tylko fizyczne, pojawiło się przeciążenie mentalne, brak satysfakcji i wewnętrzna pustka, mimo że z zewnątrz wszystko wyglądało dobrze.

Z perspektywy czasu wiem, że to doświadczenie było jednym z najważniejszych w mojej dotychczasowej drodze. Nauczyło mnie to, jak ogromne znaczenie ma równowaga, regeneracja i świadome podejście nie tylko do treningu, ale do życia jako całości. Zrozumiałam, że ciągłe działanie na 100% bez przestrzeni na błąd, słabszy okres, prędzej czy później prowadzi do zatrzymania i wypalenia.

Myślę, że dziś jestem bardziej odważna w podejmowaniu trudnych decyzji i nabyłam nową umiejętność: umiejętność słuchania własnego głosu oraz stawiania granic. Nie zawsze trzeba iść utartą ścieżką lub spełniać oczekiwania innych, a prawdziwa siła nie polega tylko na tym, żeby iść do przodu za wszelką cenę, ale żeby wiedzieć, kiedy się zatrzymać, zmienić kierunek i zadbać o siebie.

Aktualnie jestem trenerem personalnym, trenerem siatkówki oraz trenerem przygotowania motorycznego. Uważam, że to naturalna kontynuacja mojej sportowej drogi. Wykorzystuję doświadczenie, które zdobywałam przez lata jako zawodniczka, aby wspierać innych w osiąganiu ich celów.

Na co dzień mam przyjemność poznawać wspaniałych ludzi, a każda osoba, z którą pracuję, wnosi coś wyjątkowego.

</